Swissman 2015 – How stories began

Ostatnie metry  postanowiłem spokojnie iść , za mną nie było widać nikogo, przede mną ostatnie 100 metrów podejścia do linie mety

– Lecimy dawaj Michał!
– Jeśli mam na ta metę wbiec to teraz muszę iść.

Jeszcze nigdy zadowolenie nie narastało we mnie tak szybko. Każdy krok w stronę mety rozszerzał mój uśmiech – te mięśnie muszą być jakoś połączone.  Po chwili nastąpił niesamowity przypływ energii. Z marszu przeszedłem w równy bieg, który nie sprawiał mi najmniejszego problemu. W tej jednej chwili , w tej jednej sekundzie czułem, że byłbym w stanie przenosić góry.

Nim organizator zdążył do mnie podejść byłem otoczony przez mój support. Chłopaki chyba tak samo jak ja nie do końca wierzyli w to co się stało.

– Michał coś ty narobił!
– Człowieku ale urwałeś!
– Przecież nikt nam nie uwierzy! – przekrzykiwali się nawzajem.
– Panowie przestańcie, to chyba nic takiego… Jestem na mecie, udało się ukończyć – to najważniejsze.

7 miesięcy wcześniej.

W dniu moich urodzin opublikowano listę uczestników Swissman Extreme Triathlon 2015. Marzenie, które do tej pory wydawało się być bardzo odległe a nawet nieosiągalne stało się celem, który przy pomocy ciężkiej pracy może uda mi się zrealizować.

Po rozmowie z trenerem postanowiliśmy, iż przez większość czasu będę  realizował plan przewidziany dla grupy zaawansowanej GT RAT i dopiero na kilka tygodni przed startem zwiększę objętość aby przyzwyczaić organizm do specyfikacji zawodów.

Decyzja ta szybko przyniosła pozytywny rezultat w postaci nieocenionej motywacji! Na treningach nie byłem sam! Za każdym razem towarzyszyli mi przyjaciele z grupy.

Swissman to kosztowna przyjemność dlatego inwestycja w sprzęt nie wchodziła w grę. Na szczęście dzięki pomocy Olimpius.pl dotarła paczka z Garmin VectorS.

Pomiar mocy napisał nowy rozdział w moich treningach pokazując ułomność treningów opierających się na tętnie. Oczywiście na pewnym poziomie tętno jest równie dobre a nawet w 100% wystarczające, jednak balansując na granicy możliwości pomiar mocy pozwala ją delikatnie przesunąć.

Przygotowanie fizyczne to jedna strona medalu. Seria AllXtri charakteryzuje się tym, iż każdy zawodnik w dniu zawodów musi sam zadbać o zorganizowanie sobie transportu rzeczy z T1 do T2 , bufetów oraz supportu który obowiązkowo towarzyszy mu podczas ostatnich 10 km biegu.

Decyzja kto jedzie była dokładnie przemyślana. Każdy z czteroosobowej ekipy miał inne cele do zrealizowania.

Rafał był odpowiedzialny za logistykę.
Olimpia i Kuba jako główny support to odżywianie i motywacja
Michał przygotowanie relacji foto i rozładowywanie atmosfery.

Jeśli ktokolwiek z Was będzie startował w jednej z imprez  Xtri– życzę abyście mieli tak zgrany i profesjonalnie przygotowany support jak mój :).

W listopadzie dokonałem rezerwacji noclegów. Od tego czasu można było skoncentrować się już tylko na trenowaniu.

Tygodnie mijały jak dni, długie weekendowe treningi dodatkowo je przyśpieszały. Nim się obejrzałem nadszedł testowy start w Sierakowie a zaraz po nim wyjazd do Szwajcarii.

Już nie było odwrotu. Na dwa dni przed startem o 4:00 nad ranem ruszyliśmy w drogę. 10 godzin później byliśmy w Szwajcarii. Mijając ostatnią przełęcz pogoda diametralnie się zmieniła. Z padającego całą drogę deszczu wjechaliśmy w 30 stopniowy upał. Ascona to piękne miasteczko z klimatem bardziej śródziemnomorskim niż alpejskim – na skwerach rosną palmy, a w przydomowych ogródkach bananowce i mandarynki.  Wakacje(!) – tylko ta myśl przychodziła mi do głowy – właśnie tak się czułem.

Na kilka godzin przed startem wszyscy uczestnicy zawodów oraz ich support stawili się na obowiązkowej odprawie . W małej sali gimnastycznej poddenerwowanie sięgnęło zenitu z chwilą gdy organizator pokazał nam slajd z pogodą.  Całodniowe opady deszczu , silny wiatr, a na przełęczach możliwy śnieg i minusowa temperatura. To zupełnie nie pasowało do naszych wyobrażeń.

21:00 ostatni posiłek i znów pizza –  chyba dziesiąta w tym tygodniu 😉

Zanim dotarliśmy do campingu prognoza pogody powoli zaczynała się sprawdzać. W dolinie ciężko o temperatury oscylujące w okolicach zera, ale silny i porywisty wiatr oraz wzburzone jezioro zwiększały i tak już wysoki poziom stresu.

Cztery godziny snu musiały wystarczyć. Mimo buforu …

cdn.

https://www.facebook.com/pages/Love-What-You-Do

https://www.facebook.com/GrupaTriathlonowaRAT

Połączenie Endomondo z Garmin Connect

Przyszedł czas na połączenie Endomondo z Garmin Connect .

1) W tym wypadku konieczne będzie zalogowanie się do profile w aplikacji Endomondo

2) W “Ustawienia” wybieramy “Połącz” a następnie przy logo Garmin Connect “Kliknij tu aby połączyć swoje konto”

3) Logujemy się do aplickacji Garmin Connect

4) W aplikacji Endomondo widoczne będzie potwierdzenie o połączeniu

Połącznie Endomondo z Garmin Connect nie umożliwia przeniesienia aktywności wcześnije zaimportowanych do Garmin Connect.

Połączenie TrainingPeaks z Garmin Connect

Wielu z nas ma kilka programów , w których zapisuje swoje sportowe aktywności. Jedne z nich liczą spalone hamburgery, inne pozwalają walczyć o kolejne KOM-y a jeszcze inne dają nam możliwość technicznego analizowania naszych osiągnieć.

Jak dużym marnotrastwem czasu była aktualizacja danych we wszystkich tych portalach. chyna nikomu nie musze tłumaczyć.

Ostatnimy czasy Garmin wyszedł użytkownikom na przeciw uwalniając możliwość synchronizacji najpopularnijeszych aplikacji z poziomy Garmin Connect

Wystarczy kilka kroków aby połączyć aplikacjie – dziś ruszamy z TrainingPeaks

1) Przenosimy się na stronę :

http://home.trainingpeaks.com/garminconnect

2) Jeśli już wcześnij wypełnialiśmy TrainingPeaks to pole zaznaczone na żółto pozostawiamy puste – dzięki temu unikniemy zduplikowanych aktywności. W przypadku gdy nasze konto było nie uzupełnione pole należy zaznaczyć – 30 dniowa historia z Garmin Connect zostanie zaimportowana do TrainingPeaks

3) Logujemy się do konta TrainingPeaks

4) Logujemy się do konta Garmin Connect

5) Potwierdzamy możliwość do korzystania przez TraingPeaks z danych gromadzonych w Garmin Connect

6) Cieszymy się dodatkową ilością wolnego czasu.

Pamiętajcie jednak, że dane będą synchronizowane tylko podczas zgrywania aktywności z urządzeń Garmin do Garmin Connect. Wszystkie zmiany wprowadzone bezpośrednio w Garmin Connect nie zostaną automatycznie przeniesione do TrainingPeaks.