Dzielimy na trzy

Bieg Sylwestrowy w Trzebnicy zawitał do mojego kalendarze już kilka lat temu. Ten start jednak miał być wyjątkowy. Podczas domowe narady wojennej zapadła decyzja o wspólnym starcie, starcie które miał naładować nas energią na zbliżające się miesiące ciężkich treningów w ciemnie i zimnie.

 

Kto był ten wiem , kto nie był ten musi przynajmniej raz spróbować startu w Trzebnicy – bo klimat tego biegu jest naprawdę wyjątkowy, mimo że rodzinnie bo kto w Sylwestra wybierze się na bieg który byłby oddalony o godziny jazdy.. raczej nikt dlatego ilość znajomych twarzy była oszałamiająca.

Normalnie tuż przed startem sprawdzałem czy mam numer , jadłem żel i zastanawiałem się nad strategią, tym razem pompowałem koła i powolnym krokiem zmierzałem na koniec startującego tłumu, w końcu nie będę z wózkiem się przeciskał , bo i po co.

Zdjęcie

Co na to Stach , on tak jak zawsze niecierpliwie czekał aż zaczniemy, co chwile dając sygnał do startu 🙂 i tak jak zawsze uśmiech pojawił się gdy tylko osiągnęliśmy prędkość przelotową 5:00 min/km

Jeśli chciałbyś zaczerpnąć więcej informacji na temat biegania z wózkiem zapraszam do kontaktu oraz odwiedzenia strony https://scandinavianbaby.pl/ oraz http://www.gtrat.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *